Trądzik sprawił, że poczułam się brzydka od lat, ale teraz uczę się prawdziwej wartości własnej

Jeśli wstydzisz się swojej bliznowatej skóry, nie jesteś sam.

Moja twarz zaczęła pękać z powodu trądziku hormonalnego wokół moich dwudziestych urodzin. Bycie perfekcjonistą przeszkadzało mi nawet okazjonalnym pryszczem - ale twarz pełna brzydkich guzków i plam? Mógłbym nie zaakceptować tego. Dlaczego moja twarz zdecydowała się przerazić na studiach? Jak mój trądzik mógł być gorszy o 20 niż o 15? Mój trądzik był jak przekleństwo - myślałem, że powinienem być za tą fazą, więc wybieranie wydawało się szybkim rozwiązaniem uporczywego problemu.

Nie wiedziałem wtedy, ale trądzik torbielowaty lub hormonalny jest trudniejszy do wyleczenia niż trądzikuszkodzeń, które pojawiają się na twarzach większości nastolatków. Jest to również rodzaj, który łatwo blizny. Później uświadomiłem sobie, że niektóre z tych blizny po zbiorze są trwałe - miażdżące zrozumienie dla 20-latka z już delikatną samooceną.

Według Journal of Clinical and Aesthetic Dermatology, trwałe blizny po trądziku dotykają szacunkowo 1 do 11 procent ogólnej populacji. Pamiętam, patrząc na moje nowe blizny z dokładnością; Opłakiwałem dziewczynę o słodkiej twarzy sprzed roku, przed początkiem mojego problemu z trądzikiem. Twarz odbita w lustrze zdawała się zmieniać - nie tylko przez przebarwienia i peknaki, ale także przez smutek i wstyd. Kilka czerwonych znaków i kilka głębokich blizn pozostawiło we mnie zrujnowane, brzydkie i żałośnie niedoskonałe. W typowym porównaniu do rozpaczy czułam się gorsza od kobiet o jasnej karnacji i gładkiej skórze. Wyobraziłem sobie, że inni zauważają tylko moje blizny.

Prawda była taka, że ​​krytyka była prawie całkowicieod wewnątrz. Każdego ranka nakładałam na podkład i korektor, mając nadzieję na ukrycie zaczerwienienia. Przyniosłem moją torbę do makijażu wszędzie, dotykając między klasami. Ukrywanie niepewności to kolejna historia. Kiedy moja pewność siebie osłabła, unikałem kontaktu wzrokowego. W niektóre dni chciałem zagłębić się w moim pokoju, zamiast stawić czoła światu.

To wszystko może brzmieć overdramatic, ale wiem, że nie jestem sam. Uszkodzenie emocjonalne trądziku i blizn potrądzikowych jest tak samo realne jak uszkodzenia fizyczne. Według Journal of Clinical and Aesthetic Dermatology , blizny potrądzikowe mogą być związane z niską samooceną, depresją, lękiem, zmienionymi interakcjami społecznymi, zmianami w obrazie ciała, zakłopotaniem, złością, obniżonymi wynikami w nauce i bezrobociem. " Inni, którzy z tym walczyli, mogą potwierdzić, że radzenie sobie z emocjonalnymi skutkami blizny po trądziku może być tak trudne, a może nawet trudniejsze, niż przynieść uzdrowienie do rzeczywistych ran twarzy.

A sama próba rozwiązania problemu z trądzikiem nie jest łatwa. W ciągu ostatnich kilku lat próbowałem wszystkiego, od zabiegów laserowych po stosowane kremy do skóry w nadziei na wyleczenie mojej zniszczonej skóry.Moja twarz się poprawiła, ale pod koniec dnia wygląda na to, że te skazy będą prawdopodobnie częścią mojej skóry przez resztę mojego życia - fakt, który wciąż nie jest łatwy do zniesienia.

Mam nadzieję, że pewnego dnia poczuję się upokorzony tym, co często wydawało mi się walką o własną próżność. Blizny i konflikty trwają kilka lat, a ja wciąż próbuję dojść do miejsca prawdziwej akceptacji siebie. Chciałbym móc powiedzieć (z uczciwością), że jestem zadowolony z tego, jak wygląda moja twarz; kilka dni, naprawdę, podczas gdy inne dni, nie mam. Nawet gdy ktoś mi mówi: " Nie widzę tego, co widzisz " lub " Twoja twarz wygląda dobrze dla mnie ," Nie mogę zaakceptować jej słów.

Wiem, że prawdziwe rozwiązanie isto akceptuje się przede wszystkim. I w nieoczekiwany sposób trądzik rzeczywiście mi pomógł.

Trądzik uświadomił mi, że owszem, wstyd ze skóry musi się skończyć. Nasza kultura w ogóle musi przestać badać niedoskonałości. Fenomen Photoshopa - żadna niedoskonałość ciała ani skóry nie może wymknąć się aerografowi, jeśli pojawi się przed masową publicznością - jest naprawdę wszędzie. Powszechnie wiadomo, że większość czasopism to robi, ale nawet blogerzy mody i codzienni Instagrammerzy cyfrowo "naprawiają" swoją skórę. W moich najbardziej przerażających chwilach zastanawiam się, czy nie mogę być szczęśliwy we własnej skórze, że tak powiem, ponieważ nasza uzależniona od Photoshopa kultura nie może zaakceptować tego rodzaju niedoskonałości - ani żadnej niedoskonałości w tej kwestii.

Co by było, gdybyśmy wymienili wstyd, jaki odczuwamy we własnej skórze, dla samozakonania; krytykowanie (świadomie lub nie) współczucia?

Tak jak nasza wartość nie zależy od wielkości naszych dżinsów, nie zależy też od znaków lub linii na naszych twarzach. Skóry "niedoskonałości" skóry - trądzik dorosłych, zmarszczki, plamy na słońcu - nie określają nas. Fizyczne piękno nie mówi nic o naszej postaci. Zaczynając od samych siebie, nadszedł czas, abyśmy cenili kobiety za charakter, a nie tylko za wygląd.

Mogę być winny nadmiernego nacisku i energii na mój wygląd fizyczny, ale zmagania mogą być błogosławieństwem w przebraniu. Przez to wszystko uczę się z dnia na dzień, aby uhonorować, kim jestem w środku, po pierwsze.

Kochanie siebie oznacza opiekowanie się moim emocjonalnym, fizycznym i duchowym zdrowiem. W ciągu czterech lat od rozpoczęcia walki z trądzikiem i bliznami nauczyłem się rozwijać poczucie własnej wartości poza wyglądem. Jestem dumny z moich talentów, umiejętności, pracy, a nawet listy miejsc, które podróżowałem. Kiedy moje perfekcjonistyczne ja chce krytykować - nie tylko mój wygląd, ale także wszystko, co mówię i robię - muszę wiedzieć, że jestem wystarczający. Pamiętam, że przyjaciele i rodzina akceptują mnie takim, jaki jestem. Staram się nie mierzyć się z innymi.

Bardziej praktycznie, opuszczenie domu bez makijażu pomogło mi puścić mój niegdyś silny wstyd. I zamiast odrzucać komplementy, akceptuję je. Kiedy moja próżność nie jest kontrolowana, a niepewność się kipi, przypominam sobie, że wiele więcej niż wygląd. Nie jestem pewien, czy nauczyłbym się tej głębszej lekcji bez tych problemów z trądzikiem.

Jak każdy, mam nadzieję, że zobaczę, co kryje się we mnie - moje talenty, współczucie, inteligencję, dziwaczny humor i troskliwe serce - a nie to, co jest na powierzchni mojej skóry. Chcę, aby inni rozpoznali tych jakości jako prawdziwych mnie, zamiast tego, co może sugerować fizyczna rzeczywistość kilku niedorozwiniętych blizn, a nawet moich "dobrych" cech.

Moja walka z bliznami po trądziku nauczyła mnie, że w sumie nasze cechy fizyczne, zarówno dobre, jak i złe, nie determinują naszej własnej wartości. Moje spotkanie ze wstydem opartym na skórze doprowadziło mnie do przekonania, że ​​poczucie własnej wartości musi najpierw pochodzić z wewnątrz, ponieważ tam właśnie znajdujemy nasze trwałe piękno i najprawdziwsze Ja. Mam nadzieję, że pewnego dnia nasza kultura może nauczyć się mniej skupiać na powierzchniowych cechach, a bardziej na charakterze osoby - jej cechach wewnętrznych. Ale tymczasem ci z nas, którzy doświadczają postrzegania "niedoskonałości" na naszych twarzach, mogą nauczyć się lekcji na wczesnym etapie życia w bardziej zmysłowy sposób niż większość - że piękno jest przecież tylko głębokie.

Zostaw Swój Komentarz